Krępcewo to malutka wieś w woj. zachodniopomorskim, w pow. stargardzkim, w gminie Dolice. Jej początki sięgają średniowiecza. Pierwsza wzmianka o miejscowości pochodzi z 1248 roku. Na jej terenie zachowały się ruiny XIV-wiecznego zamku oraz XV-wieczny kościół.
W miejscu dzisiejszych ruin zamku, pierwotnie istniały umocnienia drewniano-ziemne powstałe na początku XIV wieku, kiedy ziemie te przeszły w ręce rodu Wedlów. W roku 1338, w wyniku akcji odwetowej księcia szczecińskiego Barnima III za wrogie wystąpienia Wedlów, zamek został zniszczony. Już w połowie XIV wieku warownia została odbudowana, tym razem jako budowla murowana. Ok. roku 1500 zamkowe mury opuścili ostatni mieszkańcy i od tej pory zamek zaczął popadać w ruinę.
Zamek wybudowano na szczycie kopca ziemnego o wysokości ok. czterech metrów. Całość założenia miała kształt kwadratu o boku 30 metrów, otaczała je fosa oraz zewnętrzny wał ziemny. Mur obwodowy warowni o wysokości ok. 4 metrów, zbudowany został z kamienia i cegły. Od strony północno-wschodniej do muru przylegał dom mieszkalny. W północno-zachodnim narożniku znajdowała się czworoboczna wieża o bokach 8,5 x 9 metrów, tzw. stołp czyli wieża ostatecznej obrony. Po południowej stronie wieży, naprzeciw domu mieszkalnego usytuowana była brama wjazdowa. A za nią kolejna wieża, wysunięta kilka metrów przed lico mrów.
Do dnia dzisiejszego zachowały się jedynie widoczne z daleka, niewielkie ruiny, położone pośród pól i łąk. W zasadzie tylko pozostałości wieży można bezbłędnie zidentyfikować. Fundamenty całego założenia są widoczne, ale laik raczej nie zorientuje się na tej podstawie, w dokładnym rozmieszczeniu budynków. Całość pokrywa kamienny gruz i dzika roślinność. Widać ślady konserwacji i zabezpieczeń murów przed dalszą degradacją. Również wieża została w niewielkim stopniu zrekonstruowana. Jak dowiedziałem się od mieszkańców, to jeden z profesorów któregoś z uniwersytetów prowadzi tam prace wraz ze stowarzyszeniem opiekującym się tym zamkiem.
Z ruin rozciąga się rozległa panorama na bliższą i dalszą okolicę.










Drugim zabytkiem w Krępcewie, który warto zobaczyć jest kościół pw. Matki Bożej Częstochowskiej. Został wzniesiony na przełomie XV i XVI wieku na planie prostokąta. Jest to świątynia orientowana, salowa, wzniesiona z kamienia polnego. Od strony zachodniej, na początku XVII wieku została dostawiona wieża.
Wnętrze świątyni kryje kilka ciekawych zabytków. Przede wszystkim drewniany, bogato zdobiony ołtarz główny z 1797 roku, wykonany przez rzeźbiarza Carla Bathasara Sangalli ze Szczecina. Obraz Matki Boskiej Częstochowskiej w nim się znajdujący, jest współczesny. Ołtarz wieńczy krucyfiks, poniżej którego umieszczony został mały obraz przedstawiający Jonasza.
W prezbiterium warto jeszcze zwrócić uwagę na drugi ołtarz, boczny, umieszczony na ścianie północnej. Pochodzi 1607 i ma formę tryptyku. Ufundowany został przez Caspara von Wedel, wykonany przez Martina Redtela. Malowidło w centralnej części przedstawia Pokłon Trzech Króli. Na lewym skrzydle artysta przedstawił scenę Zmartwychwstania. Malowidło na prawym skrzydle to scena Wniebowstąpienia. Dla osób zastanawiających się, gdzie artysta „zgubił” Chrystusa wstępującego do nieba, wyjaśniam, że to kompozycyjny zabieg mający na celu podkreślenie tajemnicy Wniebowstąpienia. Dwa anioły unoszące się nad ziemią, to typowy motyw z Dziejów Apostolskich, gdzie aniołowie mówią uczniom: „Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo?”. Światłość i niebo w górnej części obrazu symbolizują Boską obecność i transcendencję. Układ tryptyku łączy tajemnice Objawienia i Paschy: narodziny i objawienie Mesjasza (Pokłon Trzech Króli), zwycięstwo nad śmiercią (Zmartwychwstanie), powrót do Ojca (Wniebowstąpienie). To klasyczna narracja chrystologiczna, często spotykana w późnogotyckich i renesansowych tryptykach np. Tryptyku Mantegni (w galerii Uffizi we Florencji). Pod ołtarzem cytat z Pisma Świętego w języku niemieckim, pisany gotykiem (fragment przytaczający słowa Jezusa podczas Ostatniej Wieczerzy – przemiana chleba w Ciało i wina w Krew Chrystusa) oraz data 1607 r.
Ciekawa jest również drewniana, barokowa, bogato zdobiona ambona z pierwszej połowy XVIII wieku. Kosz zdobią wizerunki czterech osób. Na ewangelistów nie wyglądają, a przynajmniej nie posiadają ich atrybutów. Nie potrafię ich zidentyfikować, podobnie jak trzech postaci znajdujących się na balustradzie. Mogę przypuszczać, że postać z trzymająca kulę to Chrystus Zbawiciel Świata, prawą ręką błogosławiący świat, w lewej trzymający kulę ziemską. Wewnętrzną stronę baldachimu zdobi wizerunek Ducha Świętego w postaci gołębicy, zaś wieńczy go figura pelikana rozdzierającego własną pierś i karmiącego młode swoją krwią. Pelikan symbolizuje Chrystusa Odkupiciela, który oddał własne życie aby wyzwolić ludzi z niewoli grzechu karmiąc ich własnym Ciałem i Krwią w Eucharystii.
Na północnej ścianie nawy warto zwrócić uwagę na epitafium w formie ołtarza, pochodzące z 1617 roku. Upamiętnia Joachima von Wedel (1537-1614) oraz jego żonę Kordulę (zm. 1636). Owalna płaskorzeźba wieńcząca epitafium przedstawia Sąd Ostateczny. Po bokach umieszczono dwie figury, po lewej św. Piotr, po prawej św. Paweł. Poniżej znajdują się dwa cytaty, z lewej z listu do Hebrajczyków 9, 14 („To o ileż bardziej krew Chrystusa, który przez Ducha wiecznego sam siebie złożył jako nieskalaną ofiarę Bogu, oczyści nasze sumienie, abyśmy mogli służyć Bogu żywemu”), zaś po prawej z Pierwszego listu św. Jana 1, 7 („Krew Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, oczyszcza nas z wszelkiego grzechu”). W centralnej części artysta umieścił krzyż, natomiast po obu stronach krzyża dawniej pewnie znajdowały albo jakieś płyty, albo rzeźby upamiętniające Joachima i Kordulę von Wedel.












Warto wpaść do Krępcewa z krótszą lub dłuższą wizytą. Ruiny zamku, średniowieczny kościół, jest co oglądać. POLECAM!!!