Stawy Wielikąt

Ostatni weekend kwietnia, piękna pogoda, słonecznie, gorąco. Postanowiliśmy spędzić ten czas na łonie natury. Tym razem wybraliśmy się nad Stawy Wielikąt. Stawy położone są w powiecie wodzisławskim, na terenie gminy Lubomia. W 1993 roku zostały objęte ochroną jako Zespół Przyrodniczo – Krajobrazowy Wielikąt. Wchodzą również w skład obszarów Natura 2000. Na Zespół składa się dziewięć większych oraz kilkanaście mniejszych zbiorników wraz z otaczającymi je polami i łąkami.

Dojechaliśmy do osady Wielikąt. Tam, przy terenie należącym do koła łowieckiego, zostawiliśmy samochód. Dalej ruszyliśmy pieszo. Polną drogą zagłębiliśmy się w las, a potem wyszliśmy na groblę. Po obu stronach rozciągały się stawy. Z lewej mieliśmy Staw Syryński, z prawej Lubomski.

Brzegi stawów porośnięte są szuwarami. Przeważającą roślinnością tworzącą szuwary jest trzcina oraz pałka szeroko- i wąskolistna. Ale możemy tutaj także spotkać rzadkiego kosaćca żółtego. Groble oraz tereny wokół stawów porastają m.in. dęby szypułkowe, graby, olchy, klony, osiki, topole…

Ale prawdziwym bogactwem Stawów Wielkąt są ptaki. Naliczono tutaj 236 gatunków, w tym ponad połowa z nich na tym terenie gniazduje. Wiele jest zagrożonych w skali europejskiej i polskiej. M.in do gatunków zagrożonych należy bączek. Wg wyliczeń, swoje lęgi ma tutaj aż 10 par tego gatunku, co plasuje to miejsce w pierwszej dziesiątce najważniejszych miejsc występowania bączka w Polsce. Poza tym swoje lęgi mają tutaj tak rzadkie gatunki ptaków jak: orzeł bielik, bąk, hełmiatka, podgorzałka czy podróżniczek.

Podczas naszej wycieczki, na stawach pływały duże stada kaczek, widzieliśmy sporo łabędzi. W szuwarach słyszeliśmy ptaki. Niestety nie wzięliśmy ze sobą lornetki, co trochę utrudniało obserwacje. Nie mogliśmy zatem z daleka rozpoznać poszczególnych gatunków. Aparatu też nie miałem dobrego, więc i zdjęć wysokiej jakości nie zrobiliśmy. Ale za to tuż spod naszych nóg zerwał się zając, co było dla córek nie lada przeżyciem.

Spacerowaliśmy groblą między stawami. Cieszyliśmy się otaczającą nas przyrodą, ciszą, spokojem. Nasz szlak wiódł ścieżką dydaktyczną, która została wytyczona dzięki Polskiemu Towarzystwu Przyjaciół Przyrody „pro Natura”. Na ścieżce zostało wyznaczonych siedem pól obserwacyjnych oraz platforma obserwacyjna. Niestety ścieżka nie jest oznaczona w terenie. Żadnych znaków, oznaczeń, żadnych tablic informacyjnych. Wielka szkoda, bo pewnie większość osób wędrujących ścieżką nie rozpoznaje gatunków ptaków, które obserwuje na stawach. A gdyby stanęło kilka tablic ze zdjęciami, z krótkimi informacjami o tutejszej faunie, podglądanie życia na stawach byłoby o wiele bardziej ekscytujące.

Stawy są piękne. Dla miłośników ptaków, to idealne miejsce do ich obserwacji. Wielu mieszkańców regionu pewnie nawet nie wie, jaką perełkę ornitologiczną ma obok siebie. Na Stawach Wielikąt spędziliśmy ok 3 godz. W tym czasie spotkaliśmy zaledwie dwie osoby. Z jednej strony może to dobrze, nikt ptaków nie płoszy. Ale z drugiej strony dziwić może, że w ciepłe, słoneczne dni mieszkańcy regionu nie szukają odpoczynku w tym cichym i spokojnym miejscu. Zachęcam wszystkich do odwiedzenia tego pięknego zakątka województwa śląskiego. My na pewno jeszcze tutaj wrócimy.

Jedna myśl na temat “Stawy Wielikąt

  1. Wielikat jest slabo odwiedzany bo dawniej byl owiany zla slawa. To miejsce bylo troche jak trojkat bermudzki, ludzie przepadali bez sladu. Ile w tym prawdy o tych zaginieciach to malo wiadomo, pamiec ludzi szybko sie zaciera a pozostaja legendy przekazywane przy piwie. Wiadome jest, ze krecilo sie tam sporo opryszkow – klusownikow i byl zakaz wstepu na stawy. Gospodarstwo Rybne pilnowalo majatku i przeganialo nieproszonych gosci.

Dodaj komentarz