Żyrowa – kościół św. Mikołaja

Żyrowa to niewielka wieś w województwie opolskim, w powiecie krapkowickim, w gminie Zdzieszowice, kilka kilometrów od Góry św. Anny. Jej początki sięgają okresu średniowiecza. Miejscowość leży z dala od utartych szlaków turystycznych. Mało wędrowców tutaj zagląda. A szkoda. Na jej terenie znajduje się kilka niezwykłych zabytków. Jednym z nich jest pałac hrabiów von Gaschin, o którym pisałem w jednym z wcześniejszych wpisów. Innym, znacznie starszym, jest kościół filialny pw. św. Mikołaja, zlokalizowany przy ul. Ogrodowej. I to właśnie o nim chciałbym napisać.

Kościół został wybudowany ok. roku 1300 przez cystersów z Jemielnicy. Został wymieniony w 1302 roku w bulli papieża Bonifacego VIII jako parafialny, należący do opactwa w Jemielnicy. Został wspomniany również w sprawozdaniach powizytacyjnych biskupstwa wrocławskiego w latach 1311 oraz 1318. Do rozbudowy oraz upiększania świątyni przyczynili się również właściciele okolicznych dóbr, rodzina Żyrowskich. W połowie XIV wieku był jednym z 68 murowanych kościołów na Śląsku. Rozbudowany i powiększony został w połowie XVIII wieku.

Z epoki wczesnogotyckiej zachowało się sklepienie prezbiterium i mury nawy, pierwotnie nakrytej stropem. Kościół jest murowany z kamienia i otynkowany. Prezbiterium jest dwuprzęsłowe z dobudowaną od północy zakrystią. Szersza nawa główna posiada od wschodu zaokrąglone narożniki. Po północnej stronie znajduje się kwadratowa kaplica o ściętych narożnikach, od południa kwadratowa kruchta a od zachodu kwadratowa wieża.

Jednym z celów mojego przyjazdu do Żyrowej, było zwiedzenie kościoła. Niestety, obiekt jest zamknięty, do środka można wejść tylko podczas odprawianych nabożeństw. Ponieważ jest to kościół filialny, na stałe nie ma tutaj proboszcza. Ale jak to bywa w małych miejscowościach, klucze do kościoła są w ręku parafian. Mnie pomogła dostać się do środka Pani Dyrektor tutejszego przedszkola. Zadzwoniła do osoby, która posiadała klucz i tym sposobem udało mi się wejść do świątyni.

Wszedłem bocznym wejściem, do zakrystii, a dopiero potem do kościoła. Pierwsze co zobaczyłem, to piękny, rokokowy ołtarz główny. W ołtarzu znajdują się barokowe obrazy. U góry owalny obraz przedstawiający św. Mikołaja, patrona świątyni. Poniżej, większy, XVIII-wieczny obraz przedstawiający św. Annę nauczającą Marię, obok stoi św. Joachim, czyli mąż św. Anny. Ołtarz posiada cztery kolumny i ażurowe naddatki.

Równie piękna jak ołtarz główny jest barokowa ambona pochodząca z pierwszej połowy XVIII wieku.

Prezbiterium posiada wczesnogotyckie sklepienie krzyżowo-żebrowe z gładkimi zwornikami i żebrami o gruszkowym profilu . Nawa główna posiada sklepienie kolebkowe z lunetami i gurtami na pilastrach. Sklepienie nawy głównej pokryte jest pięknymi freskami.

Najcenniejszym zabytkiem ruchomym są jednak dwa obrazy, znajdujące się w późnobarokowych, stiukowych ołtarzach bocznych, pędzla Franciszka Sebastiniego z drugiej połowy XVIII wieku. Jeden przedstawia św. Floriana pokonującego szatana i gaszącego ogień, drugi św. Józefa z Dzieciątkiem Jezus na ręku.

W kaplicy bocznej mieści się grobowiec ostatnich właścicieli pałacu – Johannesa i Mary von Francken-Sierstorpff oraz ich syna Edwina Victora, poległego na froncie I wojny światowej. Kaplica ma sklepienie sferyczne spływające na wtopione, skośnie ustawione filary przyścienne z gzymsami. Sklepienie kaplicy pokryte jest malowidłami.


Co jeszcze ciekawego znajdziemy w kościele św. Mikołaja? Otóż jeśli się rozejrzymy, znajdziemy herby trzech rodzin władających Żyrową. Pierwszy, rodziny Żyrowskich, znajduje się przy wejściu do kościoła, po lewej stronie. Kolejny, rodziny von Gaschin znajdziemy na przedniej ścianie chóru, a nad kaplicą znajduje się herb rodziny von Francken-Sierstorpff.

Zwiedziłem wnętrze kościoła. Niestety Pani zakrystianka niewiele mogła mi powiedzieć o ciekawych dziełach sztuki, które można znaleźć w tej starej świątyni. Pewnie wiele interesujących obiektów przeoczyłem. Po wyjściu z kościoła, przyjrzałem się budowli z zewnątrz, a także najbliższemu otoczeniu.

Wcześniej już zauważyłem, na ścianie wschodniej prezbiterium, rzeźbę. Otóż we wnęce po zamurowanym oknie znajduje się kamienna rzeźba św. Jana Nepomucena z XVIII w. Jej autorem jest Johannes Nitsche. Rzeźba została przeniesiona z żyrowskiego cmentarza. Cokół na, którym jest posadowiona, nie jest oryginalny.

Tuż obok kościoła zauważyłem przepiękny pomnik nagrobny z białego marmuru. Wzniesiony został w 1932 roku (wg inskrypcji na cokole), po śmierci w 1928 roku niespełna trzyletniej hrabianki Elizabeth Christine von Francken-Sierstorpff. Napis na grobie po przetłumaczeniu brzmi: ”Tu spoczywa Tiny nasze słoneczko Elizabeth Christine hrabianka von Francken-Sierstorpff”. Pomnik jest dziełem znanego rzeźbiarza Josefa Wilhelma Karla Limburg. Prawdopodobnie rzeźba przedstawia małą Tiny jako aniołka i jej matkę, hrabinę Elizabeth Charlotte Luise Helene von Francken-Sierstorpff.

Przed kościołem, po lewej stronie na XVIII-wiecznym cokole z herbem Gaszynów stoi figura Chrystusa Króla ufundowana w 2000 roku przez anonimowego mieszkańca Żyrowej.

Średniowieczny kościół w Żyrowej to perełka na Śląsku Opolskim. Turyści omijają tę mała miejscowość, kierując się na pobliską Górę św. Anny. Zachęcam wszystkich do zjechania z utartych szlaków i poświęcenia odrobiny czasu, by z bliska przyjrzeć się zabytkom Żyrowej. Uwierzcie mi, naprawdę warto.


Dodaj komentarz